Zanim rzepak i słonecznik zdominowały polskie pola, na stołach królował olej rydzowy. Tłoczono go w wiejskich olejarniach, dodawano do postnych potraw i traktowano jak domowe lekarstwo. Potem zniknął na dekady, a dziś wraca — i słusznie, bo pod względem zawartości kwasów omega-3 należy do ścisłej czołówki olejów roślinnych. Nazwa myli, bo z grzybami nie ma …
